fbpx
Blog o strategii organizacji eventów

Jakie książki powinien przeczytać każdy, kto zajmuje się organizacją eventów?

12.09.2019
[post_view]Brak komentarzy

W ciągu miesiąca czytam średnio 2-3 książki. Chciałoby się więcej, natomiast jeśli pomnożymy to przez rok, to wychodzi mi około 25-30 tytułów. Nie jest więc źle. Staram się jednak, aby przynajmniej jednak książka miesięcznie pomagała mi w pracy. Dziś zdradzę Ci, co stoi na mojej "zawodowej" półce.

Avatar

Podziel się:

Czytanie, to jeden z niezbędnych aspektów „ostrzenia siekiery”, a więc dbania o nasz umysł, rozwój osobisty i zawodowy. Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli regularnie nie czytasz, to tak samo, jakbyś nie umiał czytać w ogóle. Zgadzam się z tym całkowicie.

Uważam, że czytanie jest podstawą rozwoju każdego event managera. To najprostszy i najtańszy sposób zdobywania wiedzy, umiejętności, kreatywności i pomysłowości, które są tak ważne w mojej i Twojej pracy.

Prezentowane w tym wpisie pozycje nie są książkami stricte eventowymi. W znacznej mierze, są to tytuły, które jedynie pośrednio mają związek z organizacją wydarzeń. Pozostałe ocierają się o aspekty zarządzania, marketingu, PR’u, psychologii, socjologii itd. Przy każdej pozycji starałem się jednak zachęcić Cię do jej przeczytania. Sam oceń, które pozycje przydadzą Ci się w Twojej pracy.

Paweł Tkaczyk

Nie wiem, czy muszę Ci przedstawiać tego jegomościa. Wydawało mi się, że Pawła zna każdy. Okazuje się, że jednak nie. Ostatnio byłem na kilku spotkaniach i byłem trochę zakłopotany faktem, że rozmawiam z dyrektorem marketingu jednej czy drugiej całkiem sporej firmy, którzy w ogóle nie wiedzieli kim jest i czym się zajmuje.

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę w marketingu, PR’rze, social mediach i eventach, to książki Pawła są dla Ciebie pozycją „must have”. Z nich dowiesz się podstaw dotyczących budowania marki, komunikacji, grywalizacji, storytellingu, a także tworzenia skutecznych przekazów wszelkiej maści.

Paweł napisał do tej pory trzy książki, które mam przestudiowane od deski do deski. Zresztą sam zobacz komentarz, jaki Paweł wstawił do dedykacji mojego egzemplarza „Zakamarki Marki”. Książka, jest mocno sponiewierana, gdyż naprawdę przeszła wiele.

Natalia Hatalska

Pamiętam, jak książka Natalii tj. „Cząstki przyciągania” pierwszy raz wpadła mi w ręce. W ciągu 2 dni przeczytałem ją od deski do deski i bardzo często wracam do niej, a także zabieram na spotkania z klientami, gdzie pokazuję i omawiam przedstawione w niej „kejsy”.

Tą książkę po prostu trzeba mieć, chociaż bardzo trudno będzie Ci ją dostać. Znam przynajmniej kilka osób, które chciały ją ode mnie odkupić. Co jest tego powodem? To po prostu prawdziwa skarbnica wiedzy, inspiracji, zebranych danych o najciekawszych przykładach kampanii wszelkiej tj. reklam, akcji społecznych, CSR, eventów itd., która inspiruje i potrafi pobudzić moją kreatywność do działania.

Nie jeden raz, kiedy stawałem „pod ścianą” i naprawdę nie wiedziałem, w którą stronę mam pójść, brałem „Cząstki” do ręki, czytałem jeden czy dwa przykłady działań i… Sam zobacz!

Książki o eventach i ich organizacji.

Ma rynku jest kilka pozycji, które są warte zwrócenia uwagi. Pierwsze dwie, które pewnie znasz, a jeśli nie, to warto się nad nimi pochylić, to „Imprezy Korporacyjne” i „Organizacja Imprez” amerykańskiej autorki Judy Allen.

Niestety, są one przetłumaczone z angielskiego w dosyć toporny sposób (mam wrażenie, że wydawca chciał zaoszczędzić i wybrał kiepskiego tłumacza), ale nie zmienia to faktu, że znajdziesz w nich dosyć konkretny zasób wiedzy dotyczący wszystkich procesów przygotowania eventu. Jest sporo przykładów i „kejsów”, nad którymi warto się pochylić. Na sam początek przygody z organizacją eventów w sam raz.

Inna książka, już z naszego rodzimego rynku, to „Event marketing w zintegrowanej komunikacji marketingowej”. Jest to takie bardziej akademickie i chyba (jak dla mnie) zbyt mocno teoretyczne opracowanie skierowane do osób, które chciałyby poznać podstawy podstaw zasadności organizowania eventów w ogóle.

Dla kogoś, kto siedzi w eventach od lat, wiedza zebrana w omawianym tytule, może się wydać zbyt oczywista. Jednak mam generalnie taką zasadę, że należy czytać wszystko, co tylko wpadnie mi o eventach w ręce. Dlatego też warto przeczytać i tą książkę.

Książki o Public Relations i nie tylko

Dwie kolejne pozycje traktują o eventach w sposób pośredni. Co nie znaczy, że wiedza w nich zawarta, nie przyda się event managerowi w zaplanowaniu strategii i realizacji wyjątkowego wydarzenia. Przecież szeroko pojęty PR towarzyszy organizacji eventu praktycznie od zawsze, a bardzo często jest nierozłącznym elementem eventowych działań.

Pierwsza z nich, to „Praktycznie o PR. Case studies projektów nagrodzonych w konkursie ZFPR Złote Spinacze”, a więc nic innego jak czyste „PR’owe mięso”. A to jak wiadomo tygryski lubią najbardziej. To nic innego jak zbiór strategicznych założeń kampanii PR’owych, a także efektów ich realizacji, które zostały podane wręcz na tacy i rozłożone na czynniki pierwsze.

Do tego wiele zawartych w książce przykładów zawiera, a nawet w znacznym stopniu opiera się na eventach. Praktyka, praktyka, praktyka w 100%!

Drugą ciekawą pozycją, która zresztą pojawiła się na rynku dosyć niedawno, bo wiosną br., jest publikacja „Turn on public on”. Co prawda została wydana pod patronatem agencji, która w pewnych kwestiach jest konkurencyjna do tego, czym się zajmuję. Jednak z drugiej strony uważam, że z konkurencją trzeba żyć w zgodzie, pomagać sobie i wspierać, a nie walczyć. Tym bardziej, że książka napisana jest naprawdę PRO i chylę czoła za wkład, spójność i wizję jej autorów, a przede wszystkim za ich ciężką pracę.

Książka dotyka PR od każdej z możliwej strony. Jest w niej sporo elementów, które można (a nawet trzeba) zaimportować do planowania działań eventowych. A o samych eventach traktuje rozdział 10-ty. Polecam.

Tropiciel Zależności

Ostatnio zaczytuję się w książkach Malcolma Gladwella, kanadyjskiego dziennikarza, publicysty i mówcy, który na co dzień pracuje dla New Yorkera. W Polsce ukazały się do tej pory trzy jego pozycje, natomiast (podobno) niebawem mają się ukazać kolejne z sześciu, które napisał. Wszystkie znalazły się na liście bestsellerów The New York Times.

Dlaczego czekam na nie przebierając nóżkami? Bo to kawał solidnej PR’owej i marketingowej wiedzy, popartej wieloma przykładami, doświadczeniami i studiami przypadku. Informacje zawarte w książkach Gladwella mogą pomóc w planowaniu nie tylko kampanii reklamowych, PR’owych, w zarządzaniu social mediami, czy w organizacji eventów. Wiedza ta przyda się każdemu, kto choć trochę interesuje się psychologią i socjologią.

Malcolm Gladwell urzekł mnie przede wszystkim sposobem, w jaki niszczy dotychczasowe paradygmaty, konwencje, stereotypy dotyczące postrzegania i wykorzystania wiedzy, doświadczeń i w pasjonujący sposób pisze o zastosowaniu ich w codziennym (i zawodowym) życiu.

A ponieważ sam jestem Niszczycielem Konwencji, to czuję się trochę tak, jakbym spotkał bratnią duszę.

Być sobą

Anna Piwowarska napisała książkę, którą prawdę mówiąc ciężko czytało się mi, jako facetowi. Ewidentnie pisała ją pod kobiety. Nie mogę jednak zaprzeczyć, że jest warta przestudiowania, a zawarte w niej ćwiczenia na pewno zainspirowały niejedną osobę, do odnalezienia „swojej drogi”.

Książka ta przyda się również tym, którzy mocno działają w social mediach, albo współpracują z influencerami, albo… Sami nimi są, albo chcą zostać.

Nie będę ukrywać, że pewne wskazówki i rady w niej zawarte pomogły mi w podjęciu decyzji o stworzeniu własnego bloga. Tak, właśnie tego, którego teraz czytasz.

Nawyków nie można się pozbyć, ale można je zastąpić innymi

Dosyć ostrożnie „i z pewną taką nieśmiałością” podchodzę do wszystkich amerykańskich poradników, które próbują zmienić nas i nasze życie, prezentując rady i wskazówki na odniesienie sukcesu, radość, miłość, mądrość i duże pieniądze.

„7 nawyków skutecznego działania” dostałem na urodziny od mojego kolegi (Wojtek, raz jeszcze dzięki!). Już od pierwszego rozdziału poczułem, że jest to książka, która zmieni mój punkt widzenia na siebie samego, moją pracę, relacje z innymi ludźmi, klientami, rodziną itd. Nie wiedziałem jednak, że zmieni w tak znaczący sposób.

Covey wwierca się w mózg, wywraca wszystko do góry nogami i pokazuje, jaką krzywdę wyrządzamy sobie i innym schematycznym i nieraz głupim myśleniem, a także chodzeniem na skróty.

Z kolei „Siła nawyku” Duhigga, to interesujące studium przypadków ludzi, firm, zdarzeń, kampanii reklamowych, strategii marketingowych i PR’owych, które pokazują, w jaki sposób nawyki wpływają na nasze postrzeganie rzeczywistości. A także, w jaki sposób inni (w tym firmy, agencje marketingowe, PR’owe itd.) tworzą nawyki, które implementują w naszym życiu, bezpośrednio wpływając na nie.

Książka jest lekturą obowiązkową dla każdego, kto strategicznie zajmuje się marketingiem i PR’em. Napisana lekkim piórem, bogata w wiele przykładów, pełna cennej wiedzy, będzie ciekawym uzupełnieniem tego, co pewnie wielu z nas wie, podejrzewa, czy też obserwuje w codziennym życiu.

Może nie powinienem tego pisać, ale sam niektóre patenty w niej przedstawione, spróbowałem wykorzystać i sprawdzić podczas działań, które projektowałem dla moich klientów. To działa!

Kocham turkus

Ostatnią pozycją, która chciałbym Ci polecić w tym wpisie, jest książka o zarządzaniu. Ale nie o byle jakim zarządzaniu, bo o kierowaniu turkusową firmą. Temat ostatnio jest mocno popularny, jednak niewiele osób wie, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi.

Andrzej Jeznach, który przy książce „Szef, który ma czas” współpracował z Wojciechem Eichelbergerem, opisał swoje studium przypadku zarządzania turkusową firmą. A więc firmą, która nie ma szefa, prezesa, kierownictwa. Firmą, w której każdy służy wszystkim w celu osiągnięcia wspólnego celu.

Sam zarządzam turkusową firmą (a w sumie, to nawet dwiema) i byłem ciekaw, czy znajdę tam inspirację dla własnych działań. Znalazłem! Dlatego jeśli jesteś szefem agencji reklamowej, eventowej, marketingowej, czy pracujesz na stanowisku kierowniczym w duże firmie i (tak jak ja kiedyś) borykasz się z brakiem czasu, który zamiast poświęcić na to co kochasz i co jest ważne w Twoim życiu, poświęcasz na pracę, to przeczytaj ją koniecznie. I uwierz mi, że chociaż czyta się ją jak powieść fantasy, to nie są to mrzonki.

„Koniec i bomba, a kto nie czytał, ten trąba!”

Powyższa lista nie zamyka oczywiście tytułów i które mam na swojej półce. Są to jednak te ulubione, najcenniejsze i takie, które (jeśli ich nie czytałeś), to polecam Ci w pierwszej kolejności.

A może Ty możesz mi zarekomendować coś, co mnie zainteresuje? Jakiej wiedzy poszukuję już wiesz.

To co możesz mi polecić do czytania?

Pozdrawiam
Damian

MOŻE CIĘ TO TEŻ ZAINTERESUJE

Czy Wrocław jest dobrym miejscem na organizację eventów?

Jak dobrze wykorzystać grę fabularną do budowania wizerunku Twojej firmy?

Najlepsze narzedzia pomocne przydatne skuteczne przy organizacji konferencji spotkania eventu online ranking porady

Jaki zorganizować i jakich narzędzi użyć planując wydarzenie online?

W czyich wystąpieniach na konferencji ‚I Love Marketing’ znalazłem najwięcej inspiracji?

dyskusja